Obóz rozłożono w Górach Świętokrzyskich, na zboczu Diabelskiego Kamienia. Naprzeciwko wznosiła się góra Radostowa.
Obóz rozłożono w Górach Świętokrzyskich, na zboczu Czarciego Kamienia. Naprzeciwko wznosiła się góra Radostowa.
Obóz rozłożono w Górach Świętokrzyskich, na zboczu Diabelskiego Kamienia. Naprzeciwko wznosiła się góra Łysica
Podczas ustawiania namiotów Markowi zdarzyła się wpadka. Wysłano go po śledzie (do umocnienia namiotu), ale on, nieobeznany z tym sprzętem, myślał, że chodzi
Tylko Marek wiedział, że obóz jest położony w miejscu, które opisał w swojej „Puszczy Jodłowej” Stefan Żeromski, dlatego został
Czarne Stopy (, PIHM (Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny), Żurawie, Białe Foki i Kontiki.
Czarne Stopy (, PIHM (Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny), Bociany, Białe Foki i Kontiki.
Czarne Stopy (, PIHM (Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny), Bociany, Białe Foki i Biedronki.
Druh Andrzej Wróbel pilnował, aby chłopcy nie wykręcali się od kąpieli w pobliskiej rzeczce, Nieubłaganie zawracał ich z powrotem, jeśli „stopy były czarne”. Szczególnie dokładnie sprawdzał, czy Czarne Stopy miały „białe stopy”. Jak nazywała się rzeczka?
Oboźny sprytnie „wyłuskał” z grona harcerzy tych z „artystycznymi uzdolnieniami” i kazał im przygotować miejsce pod ognisko: obłożyć kamieniami, wykopać do okoła rów i nanieść gałęzi. Później polecił im jeszcze uprzątnąć cały teren obozu z „krowich placków”. Właśnie przy tej czynności zastała Marka druhna z dziewczęcego obozu, który instalował się w pobliżu.
Podczas ogniska Druh drużynowy zapowiedział konkurs pomiędzy zastępami: za kilka dni wyruszą na wędrówkę, której celem będzie zdobycie:
Któregoś dnia odwiedził ich staruszek z pobliskiej wsi, który ogromnie dziwił się, że śpią na twardych łóżkach i na twardych, małych poduszkach. Opowiedział zabawną historię o
Gdy przyszła kolej na nocną wartę Czarnych Stóp, Marek i Felek nie mogli się jej doczekać. Zapewniali, że mogą stać choćby całą noc i nawet nie zmrużą oka. Wyznaczono im porę od
Należało podłożyć je pod prycze, gdyż namioty zostały ustawione na wzgórzu, w którego miękkim podłożu harcerskie łóżka osiadały i nocą chłopcy zsuwali się z pochyłości.
Gdy Marek i Felek zniknęli w zaroślach, oboźny wraz z towarzyszami ujrzał na ścieżce, którą przed chwilą chłopcy przechodzili, figurę z tarniny, ozdobioną muchomorami, a nad nią wyplecioną z sitowia strzałkę i takiż znak, symbolizujący list. Pomyśleeli, że to żart:
Druh dawał podopiecznym chwilę na ukrycie się w lesie (stał wtedy odwrócony do nich tyłem). Gdy zagwizdał, harcerze musieli się szybko ukryć. On się odwracał i wywoływał tego, kto nie zdołał schować się dobrze. Ten harcerz odpadał z gry. Powtarzało się to wielokrotnie. Celem było dobiegnięcie do drużynowego w taki sposób, aby dotknąć go, gdy był odwrócony tyłem. W podchodach zwyciężył:
Wysiłek Wróbla został uwieńczony sukcesem: znalazł list, w którym tajemnicze Leśne Oko donosiło, że było dziś w nocy w obozie, i wie,
Leśne Oko, który zostawił na przywieszonej do jego namiotu stolnicy list pisany alfabetem Morse’a. Karcił w nim harcerzy za
Wyrzuty sumienia. W nocy Marka obudziła myśl, że Andrzej Wróbel wciąż podejrzewa go o kradzież. Postanowił natychmiast udać się na Radostową. Gdy znajdował się już blisko wąwozu, obok magazynu żywnościowego, zaskoczył go krzyk oboźnego i słup światła. Marek postanowił:
Zastęp Czarnych Stóp wyruszył na wycieczkę wraz z Pumą. W Ciekotach chłopcy zostali poczęstowani malinami przez gospodarza, który opowiedział im wiele ciekawych rzeczy
W czasie dalszej wędrówki Czarne Stopy ujrzały starszego pana, który z wielkim mozołem ustawiał kopy siana. Chłopcy spontanicznie
Rzucili się do pomocy. Pracowali za jego plecami, a gdy ten się odwracał, ukrywali się za postawionymi kopami.
Legendarny węgierski królewicz Emeryk zamieniony w kamień, od dawna wędruje na szczyt góry Święty Krzyż. Jeśli osiągnie cel,
Po rozstaniu z dziadkiem Czarne Stopy rozłożyły się na polance, aby zrobić notatki. Nagle pojawił się rozzłoszczony byk, który ruszył w ich kierunku z groźnie opuszczonym łbem. Chłopcy uratowali się:
Andrzej Wróbel urządził jeszcze jedne zawody. Napisał na stolnicy „Peijote kaubea deo jotakaubea...”. Wyznaczył nagrodę dla tego, kto rozszyfruje ten tekst. Harcerze gubili się w domysłach. Odgadywali, że to jest napisane po łacinie, po bułgarsku. Tekst rpzszyfrował Marek czytając:
W nocy ogłoszono alarm, gdyż z wąwozu dochodziły dziwne jęki. Szybko okazało się, że drużynowego Wróbla nie ma w obozie. Zdenerwowanych harcerzy uspokoiła wiadomość nadana świetlnymi błyskami: „Zachowajcie spokój. Drużynowy już wraca. Jestem z wami. Kto nadał wiadomośc
Po ognisku Leśne Oko znów się odezwał. Zapowiedział, że w nocy zdobędzie maszt, Co zawiesił na maszcie po zdjęciu proporczyka?
Nadszedł czas odjazdu. Już w samochodzie drużynowy oznajmił, że Leśne Oko napisał do harcerzy list, który zostanie odczytany na pierwszej zbiórce po powrocie. Poza tym, Leśne Oko upoważnił drużynowego do zakomunikowania, że jeśli tylko któryś z chłopców poczuje się samotny albo spotka go jakaś przykrość, ma zaraz:
Gdy samochód się zepsuł, zatrzymali się w małym miasteczku. Naprawa trwała dwie godziny. Dziwnym zbiegiem okoliczności na wakacjach przebywała tutaj