"[…] Biała zebrała się piana z nieśmiertelnego ciała, Z niej zaś wyrosła dziewczyna. Najpierw się zbliżyła Do świętej Kytery, potem do śródziemnomorskiego Cypru. I oto stanęła bogini pełna czci i przepiękna, A trawa bujnie rosła pod jej kształtnymi stopami."
"Miasto nasze nigdy nie zginie z wyroku Zeusa Ani z zamysłu możnych, nieśmiertelnych bóstw. Bo wielkoduszna strażniczka, córka wielkiego ojca, […] nad nim wyciąga swe ręce."
"Zeus zabrał jej Korę Według niej to chore Zabrać córkę bez pytania Na swoje głupie żądania Ona panuje nad pogodą Nie żyje wygodą Ciężko pracuje Na polu haruje."
"Noc deszczem uczerniona, atramentowa ulewa, Rozchlustało się niebo ciemnymi pomyjami. Przywiążcie mnie, przyjaciele, do ściany powrozami, Bo w ogrodzie syrena okrutnie, przeciągle śpiewa."
"Przemożnie zniewolony dźwiga on na głowie W nieznużonych rękach wielkie niebo, stojąc Na skraju ziemi wobec cudnie śpiewających Hesperyd; taką mądry Zeus mu sprawił dolę."
"(...) Która pokornie szatę tka i pruje, I lat dwadzieścia czeka na Odysa, Zagubionego pośród mórz i lądów, Przez nimfy wysp nieznanych więzionego Aby powrócił do niej — i to wtedy, Gdy wierny pies zaledwie by go poznał."
"Wyleciałem pod niebo!... Gdzie ziemia? Gdzie świat?... W otchłań padł! Ha! Jak pląsa swobodnie w obłokach ma głowa!... Gwiazdy chwytam spłoszone i jak złote kule Ciskam — lecą, błyszczą się, płomienieją, skrzą się, Ścigam je w boskim pląsie — — Ah! Jaka mgła ogniowa!... Prysły — i kędyś w morskim spadły tonąć mule..."
"Kiedy uczynił piękne zło w zamian za dobro, Tam, gdzie inni bogowie i ludzie, ją powiódł, Ucieszoną darami Zeusowej Ateny. Dziw ogarnął śmiertelnych i bogów, widzących Pułapkę, jakiej ludzie nie zdołają sprostać."
"A gdy się zamysł Zeusa spełnił i dziesiąty Na niebie się utwierdził miesiąc, ta na światło Wydała dziecię. Wielka się jej rzecz zdarzyła: Powiła obrotnego, słodko zwodzącego Rabusia, wołokrada, który sny sprowadza, Czatuje w nocy, czai się u bram. Niebawem Zadziwił nieśmiertelnych: rankiem urodzony, W południe na kitarze grał, w wieczór skradł bydło Łucznika Apollona. W czwartym dniu miesiąca Wszystko, w dniu, gdy dostojna go powiła Maja."
"Siedzibę poczesną dostałaś, cześć zaiste naczelną, Dar piękny i zaszczytny. Bo nigdzie się nie zdarza Taka biesiada śmiertelnych, gdzie pierwszej i ostatniej Nie wylewano by [...] wina jak miód słodkiego."
"Niegdyś w pragnienia wieczystego męce, Na wskróś palony żary piekielnemi, Na próżno swoje wyciągałem ręce Po owoc, który uciekał przed niemi, I próżno usta swe na fali kładłem, Goniąc za wiecznie kłamliwem widziadłem."
"Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, Ten młody zdusi Centaury, Piekłu ofiarę wydrze Do nieba pójdzie po laury."
"Czy nie pamiętasz, jak zawiesiłem cię, a przyczepiłem Kowadła do obu nóg, i zakułem ci ręce w kajdany Złote a niezłomne? Tak w eterze i w chmurach wisiałaś. Bogowie szemrali po całym Olimpie, lecz żaden się nie mógł Zbliżyć, by ciebie odwiązać. Bo kogokolwiek chwyciłem, Zaraz go z progu rzucałem w dół, i spadał na ziemię Niemal bez tchu…"
"Dziewicą zostanę na zawsze, żyć będę z polowania w górach, na szczytach gór, ojcze, daj mi swoje błogosławieństwo". Otrzymała błogosławieństwo ojca i bogów."
"Tamtego, co niegdyś wielki Nieodpartą śmiałością pałał, Nikt już nawet nie wspomni, że był. Drugi, co po nim nastał, też upadł, Gdy napotkał zwycięzcę."
"Więc zaczyna bez pamięci, wciąż od nowa Swoją pracę bez najmniejszych rozczarowań I tak będzie wtaczał głaz swój - niestrudzony Zawsze tylko w jednej chwili zatracony!"
"Przebiegłego łańcuchem spętał niezmożonym, Ciężkimi kajdanami, wbił klin w środek ciała I szerokoskrzydłego napuścił nań orła. Ten nieśmiertelną zżerał wątrobę, lecz nocą Odrastało z niej wszystko, co ptak za dnia wyrwał."
pixabay.com Quiz na czas Poniedziałkowy ekspresowy trening szarych komórek | Kategoria: MITOLOGIA GRECKA