Pewnego dnia, w poniedziałek dziewczynka o imieniu Ula, wstała taka uradowana, że nawet nie chiało sie jej mrugnać. Juz były WAKACJE! Jej brat: Jakub, nie był uradowany: " ja chce chodzic do szkoły" pruczał pod nosem: " to nie fair, że zamkneli szkoły, na aż 2 miesiace" lamentował
Nie chetnie zjadam całe sniadanie i pod koniec, szepcze mu do ucha: " ja tez nie jestem zbyt uradowana"
Po śniadaniu idę umyć zęby, ale pasta sie SKĄCZYŁA! Proszę, aż mi juz palce drżą, błagam o pozyczenie pasty od Kuby.
Daje mi cała! Jemu nie potrzebna, on se kupi za 2 grosze, podziekuje mu za to ale najpierw umyje zęby
Jak zwykle muszę zapomnić piurnika ze domu... mrugam do mamy, i pytam sie czy poże mi przynieśc piornik lecz odmawia: " ic se sama masz tu klucze"
Po szkole kuba mi pomaga w lekcjach lecz nie skutecznie! Przez niego "dlugopisem" zrobilam źle zadanie, bo mi tak kazał napisać! Wołam mamę i mówię: " mamo! Przez kubę zrobiłam źle zadanie" mama idzie po gumke do długopisu, i mówindo kuby:
Na kolacje juz wzdycham: " nie mam siły chyba nie pójde się myc, i odrazu pujdę spać" klepąc mnie mo ramieniu mowi kuba do mnie: " nie świruj pawiana, dawaj zagramy se w robloxa, a potem mójdziemy razem spać ok?
Na spokojnie dokanczam kolacje i bez odpowiedzi na pytanie kuby idąc, zamykam oczy i pochrapuje ciagnąc za soba pizame
Mama zabiera mi z pod nosa talerz i mówi: " ic sie szybko myć" powoli jak ślimak ide delikatnie mrucząc do łazienki