Thorin Dębowa Tarcza dostojnym krasnoludem był, lecz dumy swej zaniechawszy i rady Gandalfa usłuchawszy, przybył w progi pewnego małego Hobbita wraz z 12 innymi krasnoludami. W którym dokładnie momencie zapukał w jego okrągłe drzwi?
"Bilbo puścił się korytarzem bardzo zagniewany i do cna ogłupiały. Równie fatalnej środy w życiu nie pamiętał. Otworzył drzwi znienacka, tak że wszyscy runęli do środka, jeden na drugiego. Znowu krasnoludy, czwórka! A za ich plecami stał Gandalf oparty o laskę i śmiał się głośno. Wydrapał laską porządną szramę w pięknych drzwiach, a przy tej sposobności zatarł tajemniczy znak, który na nich zrobił poprzedniego ranka. — Ostrożnie, ostrożnie! — rzekł. — Wcale to co ciebie niepodobne, mój Bilbo, żeby najpierw przetrzymywać gości na słomiance, a potem otwierać drzwi tak, jakbyś z procy strzelał. Pozwól, że ci przedstawię: oto Bifur, Bofur, Bombur, a nade wszystko — Thorin!." Dalej
Thorin w momencie rozpoczęcia wyprawy był najstarszy w kompanii, miał 195 lat, i jak na władcę plemienia Długobrodych przystoi, nosił pokaźną brodę, zatkniętą za złoty pas, oraz błękitny płaszcz ze srebrnym chwostem. Dalej
W drodze przez pustkowia Arnoru kompania spotkała trzy krwiożercze trolle! Na szczęście słońce zamieniło je w kamień. Ale jak doszło do tego, że do tej pory nie zdążyli zabić krasnoludów?
Jeden z trolli poczuł litość do Bilba i ze względu na niego kłócił się z innymi trollami, co zabrało mnóstwo czasu.
Kili i Fili, którzy nie dali się złapać z ukrycia przeszkadzali trollom, strasząc je i gasząc im ognisko.
Gandalf dobrze wiedział, że krasnoludy poza Hollywood nie są ognioodporne i nie można dopuścić by trolle przywiązały je do rożna... Dlatego pecjalnie prowokował między nimi kłótnię odnośnie sposobu przyrządzenia swoich ofiar, zajmując je tak, że przeoczyły wschód słońca. Dalej
Radagast Bury to czarodziej, który zamieszkiwał okolice Mrocznej Puszczy i rzadko ingerował w wielkie sprawy Śródziemia. Kiedy jednak trzeba było, potrafił użyć szybkiego środka transportu. Jak na pewno czasem się poruszał?
Bilbo nie poznał nigdy Radagasta, lecz usłyszał o nim wiele lat później podczas Narady u Elronda, gdy Gandalf opowiadał, jak spotkał go jadącego konno z wezwaniem od Sarumana. Radagast nie był świadom, że Saruman przeszedł na złą stronę i zamierza wciągnąć Gandalfa w pułapkę. Dalej
Ach Rivendell! Cudowne miejsce, choć dla krasnoluda może wydawać się podejrzane. Jak elfowie powitali kompanię?
Ach, Rivendell! Daleko mu do sztywniackiej, filmowej atmosfery, smutnej muzyki i nędznej strawy. Elfów Bilbo zapamiętał jako wesołych, beztroskich i rozśpiewanych a o Rivendell pisał tak: "W domu Elronda każdemu było dobrze, czy kto lubił jeść, czy spać, czy pracować, czy opowiadać różne historie, czy śpiewać, czy po prostu siedzieć i rozmyślać, czy też wszystko to po trosze łączyć w przyjemną całość. Nic złego nie miało dostępu do tej doliny." Dalej
Wiele jest paskudnych bestii na świecie, lecz czy umiemy je rozróżniać? Wiecie, kto jest orkiem, a kto goblinem?
Azog, Bolg i ich armie, a także mieszkańcy podziemi pod Wysoką Przełęczą to ten sam rodzaj istot, który dowolnie można nazywać orkami lub goblinami.
Azog, Bolg i ich armiem oraz plugawie mieszkańcy podziemi pod Wysoką Przełęczą to gobliny, nie można nazywać ich orkami.
Azog, Bolg i ich armie to gobliny, natomiast plugawi mieszkańcy podziemi pod Wysoką Przełęczą to orkowie..
Azog, Bolg i ich armie to orkowie, natomiast plugawi mieszkańcy podziemi pod Wysoką Przełęczą to gobliny.
Tak. Ork i gobiin to synonimy. Te same postacie nazywane w "Hobbicie" goblinami, we "Władcy Pierścieni' nazywane są zazwyczaj orkami. Dalej
Tak więc kompania została pod Wysoką Przełęczą schwytana w niewolę. W łapy goblinów trafili wszyscy... no prawie. Kto uniknął pojmania?
Gandalf, ponieważ kompania wyruszyła z Rivendell bez niego i Bilbo, ponieważ orkowie go przeoczyli, a potem spadł w przepaść do jaskiń Golluma.
Gandalf, ponieważ za pomocą czarów poraził chcących go porwać orków, oraz Bilbo, bo wyszedł akurat z jaskini z zamiarem powrotu do Shire.
"Gobliny w mig wszystkich pochwyciły i zanim byś krzyknął: rety do mety! — wywlokły przez szczelinę całe towarzystwo z wyjątkiem Gandalfa. Tyle przynajmniej pomógł wrzask Bilba. Czarodziej zbudził się w okamgnieniu i kiedy gobliny przyskoczyły, by go porwać, nagle błysk okropny jak od pioruna rozjaśnił jaskinię, zapach prochu wypełnił wnętrze, a kilku goblinów padło trupem." Dalej
Z patelni w ogień! Już niedługo po wyjściu z podziemi trzeba było znów stawić czoła niebezpieczeństwu! Przed kim krasnoludy musiały chronić się na drzewach?
"Teraz jednak bestie postanowiły wspónie z goblinami napaść nocą wioski położone najbliżej gór. Gdyby ten plan wykonały, nie zostałaby w tych osiedlach do jutra ani żywa dusza, wszystkich by wybito, z wyjątkiem nielicznych jeńców, których by dostały od wargów w zapłacie gobliny, by ich uprowadzić do swoich lochów." Dalej
Chata Beorna to miłe miejce, ale zawitać tam w gościnę niełatwo. W jaki sposób kompania dostała się do środka?
Gandalf zabawiał Beorna opowieścią i żeby nie rozbudzić jego gniewu, przedstawiał mu kompanię stopniowo
Gandalf przyprowadził kompanię cichcem, tylnym wejściem, gdy Beorn był na podwórzu i zaryglował drzwi.
Bohaterowie uciekali przed Beornem w postaci wielkiego niedżwiedzia i zaryglowali się przed nim w jego własnym domu, nim się uspokoił do rana.
Bohaterowie w ogóle nie gościli u Beorna, ponieważ nie wpuścił ich do domu, a jedynie wskazał ścieżkę do lasu.
Beorn był samotnikiem i niezbyt lubił krasnoludy, lubił za to opowieści. Dlatego Gandalf zabawiał go opowieścią nie chcąc przyznać od razu jak dużą kompanię prowadzi i przywołując krasnoludy po dwóch. Dalej
Bilbo sam jeden, niewidzialny zwodził pająki prześmiewczymi piosenkami i ciął znienacka mieczykiem (który stąd dostał imię Żądło), aż zniechęcone pająki dały za wygraną. Dalej
Bez komentarz. Wątek elfio-krasnoludzkiej miłości to typowo hollywoodzki zabieg filmowy nie mający nic wspólnego z historią Śródziemia, a sama postać nie istniała w Śródziemiu. Dalej
Krasnoludy były zamknięte w beczkach, które spuścili elfowie z zamiarem spławienia ich do miasta i nikt nie zorientował się w ucieczce.
Krasnoludy spływały w beczkach spuszczonych przez elfów, z zamiarem spławienia ich do miasta, ale zostali odkryte przez orków, z którymi walczyli na obrzeżach Mrocznej Puszczy.
Krasnoludy siedziały w otwartych beczkach, spuszczonych przez Bilba i podczas spływu walczyli zarówno z orkami, jak i z elfami.
Cały sens pomysłu z beczkami tkwił w tajności i w tym, że sami elfowie się nie połapią, gdyż i tak mieli spławić beczki. Lekkie podejrzenia wzbudził jedynie wyczuwalny ciężar beczek, które powinny być przecież puste... Dalej
Z miasta na jeziorze kompania wreszcie wyruszyła ku Górze! Ilu krasnoludów zostało jednak na Esgaroth i nie popłynęło z Thorinem?
Nikt z krasnoludów nie był ranny, ani chory, o nikim też przyjaciele nie zapomnieli. Cała ekipa ruszyła na wyprawę i cała razem dotarła do celu. Dalej
Ponieważ nie mógł dogonić krasnoludów, które przechytrzywszy go, oblały go roztopionym złotem i przepędziły z Góry.
Ponieważ Bilbo próbując go zastraszyć, nieroztropnie przekonał go, że w Mieście na Jeziorze czeka duży zastęp krasnoludów pod wodzą Daina.
Ponieważ wyfrunąwszy cichcem z Góry skruszył zbocze nad sekretnymi drzwiami i skąpał je w ogniu, i był przekonany, że w ten sposób zabił wszystkie krasnoludy.
Krasnoludy ocalały jedynie dzięki przeczuciu Bilba, który nakazał im wejść do korytarza i zamknąć drzwi, unikając lawiny skał i smoczego ognia. Dalej
Ponieważ jako potomek Giriona obdarzony był bystrym wzrokiem i w blasku pożogi zdołał wypatrzyć go z oddali.
Ponieważ jego czarna strzała była kuta przez pradawne krasnoludy i miała magiczną zdolność odnajdowania drogi do celu.
Ponieważ czułym punktem smoka było całe miękkie podbrzusze, i wystarczyło trafić gdziekolwiek w nie odpowiednio mocną (czarną) strzałą.
Ponieważ punkt ten wypatrzył Bilbo podczas zwiadu w Ereborze, a wieść o jego lokalizacji przekazał Barowi gadający ptak.
Owszem, brzuchy smoków nie mają łuski, ale Smaug tyle lat leżał na skarbach, że wżarły mu się w skórę tworząc kosztowny pancerz. Bilbo podczas zwiadu wypatrzył jednak odkryty punkt na piersi i opowiedział o nim krasnoludom, a rozmowę tą podsłuchał drozd, który później wyszeptał tą wieść Bardowi. Dalej
Pojawiły się na bitwie, gdy Bilbo stracił przytomność i potem nie mógł uwierzyć, gdy kompani opowiedzieli mu o nich.
Bilbo znał ich nazwę, ale nie wiadomo, czy naprawdę w nie wierzył i nie udało się potwierdzić, czy rzeczywiście istnieją.
Bilbo znał je z hobbickiego wierszyka dla dzieci, ale dopiero w Ereborze zrozumiał, że to coś więcej niż bajka i zastanawiał się, czy uwierzą mu inni Hobbici.
Jedyne miejsce w całej twórczości Tolkiena w którym pojawiają się robakołaki, to ta jedna wypowiedź Bilba: "Powiedzcie mi, o co chodzi, a postaram się to zrobić, choćbym musiał stąd pomaszerować na najdalszy wschód wschodu i walczyć z Robołakami na Najdalszej Pustyni. Moim prapraprapradziadem był Bullroarer Tuk, toteż..." Dalej
Spośród poniżej wymienionych plugawych stworzeń tylko jedne były obecne podczas Bitwy Pięciu Armii. Które?
W bitwie pięciu armii po stronie orków nie było żadnych robakołaków, ale co więcej żadnych wypełzających z wydrążonych przez nie tunele ogrów, ani trolli, tym bardziej takich, które służyły jako katapulty, tarany i sterowalne machiny bojowe... Natomiast nietoperze leciały nad głowami orków. Dalej
Tak. Najwyraźniej orków nie wykopywało się z ziemi. Silmarillion opowiada, że rozmażali się oni jak wszystkie inne istoty żywe, musiały mieć więc ojców i jakieś plugawe matki... Dalej
Azog nigdy nie walczył z Thorinem i zginął na wiele lat przed jego wyprawą, w bitwie u bram Morii przez Daina, mszczącego śmierć swojego ojca. Bitwie Pięciu Armii przewodził Bolg. Dalej
Bolga, dowódcę orków, zabił Beorn, który przybył na bitwę i w postaci niedźwiedzia siał postrach wśród armii nieprzyjaciela. Dalej
Bilba odprowadzał Gandalf, a do swojego domu towarzyszył im także Beorn. Podróżowali północą, omijając Mroczną Puszczę. Dalej
Namówił króla Thranduila do zrezygnowania z roszczeń do skarbu i pojednania się z plemieniem krasnoludów.
Może i Legolas walczył w Bitwie Pięciu Armii, ale nigdzie nie zostało to wspomniane, co oznacza, że nie odegrał w historii żadnej roli, którą Bilbo by zapamiętał. Dalej
Przed nami trzy dodatkowe pytania. Pierwsze z nich: jak to się stało, że ojciec Thorina, Thrain, trafił do Dol Guldur?
Zorganizował wyprawę w celu dotarcia de Ereboru, ale w jej trakcie został pojmany w okolicach Mrocznej Puszczy.
Nie zostało nigdzie potwierdzone, co tak naprawdę stało się z Thrainem, a jego niewola w Dol Guldur była jedynie przypuszczeniem Gandalfa.
Thrain wyprzedził pomył Thorina, i wziąwszy ze sobą między innymi Balina i Dwalina wyruszył w stronę Samotnej Góry. Ekipa była śledzona przez nieprzyjaciół, aż któregoś ranka król zniknął. Powodem dla którego go pojmano był posiadany przez niego ostatni z siedmiu pierścieni krasnoludów. Dalej
Gandalf spotkał Thraina 91 przed wyprawą Thorina, gdy ten był już bliski śmierci i otrzymał od niego mapę Ereboru i klucz do sekretnych drzwi. Dalej
I ostatnie pytanie dodatkowe! Po wygnaniu z Dol Guldur, Sauron powrócił do Mordoru. Kiedy się tam ujawnił?
Praktycznie od razu po interwencji Białej Rady dając o sobie znać rozbłyskiem nieba i ciemnymi chmurami.
Około pół roku póżniej, manifestując swą obecność ekplozją Góry Przeznaczenia i atakiem orków na Osgiliath,