...myślałam o chłopaku: o tym, co złapał mnie za koszulkę. Tak naprawdę, to uchronił mnie przed upadkiem bo tak szybko schodziłam. Rano, szybkowałam kanapki do szkoły, a zza okna dobiegały dźwięki helikoptera. Wyjrzałam przez nie, a ram ukazał mi się granatowy helikopter, w którym siedział na czarno ubrany pan, I zaczął z uśmiechem do mnie machać. Ja mu od machałam i przeszłam spowrotem do robienia kanapek.