Mam na imię Zuzia. Mam 9 lat. Mieszkam w niewielkim mieście, ale zato bardzo pięknym. Nie mieszkam w np. Krakowie,Warszawie czy Szczecinie. Poprostu. Zacznę od szczegółów. Chodzę do 3 klasy podstawówki nr.9. Choć do szkoły Mam tylko 4 minuty, jestem leniuchem i idę powoli. Już zaczynamy od histori:
Wychodzę z domu, szybko zbiegam po schodach i niewidziałam że ktoś idzie za mną. Nagle ktoś łapie mnie za koszulkę. Ja się cała pocę i próbuje wydostać. Ten ktoś zaczyna do mnie mówić dziwnym głosem: -nie śpiesz się, masz lekcje za 15 minut - A-ale, kim jesteś? Wtedy odwraca się w moją stronę, I widzę dość wysokiego, na mój wzrost chłopaka z długą grzywką opadającą na sam czubek oka, I jedno jest zakryte.
Ja szybko się wyrywam i biegnę szybko, przez kolejne 3 piętra. Bo mieszkam na 6 w wierzowcu. Jak jestem na dole klatki, patrze która godzina. Mam na 8:00, jest 7:47 -ten chłopak miał rację I tak raczej musiało chwilę miną, zanim bym zeszła da dół. Zamyśliłam się i pobiegłam do szkoły. Gdzy zadzwonił dzwonek poszłam szybko do klasy. W mojej ławce, zamiast Blanki, siedział Adam. Zastanowiłam się oco tu chodzi a potem usiadłam a pani powiedziała żebyśmy otworzyli książki do Matmy.
Pod koniec lekcji, Adam ziugał palce do mnie NĄ STOP i wkący krzyknełam: -co ty chcesz?! -em...bo pożyczysz mi ołówek? -Nie mam! -a okej Usiadłam a pani i cała klasa znieruchomieli. Mi to wisiało... ale to głupie z strony Adama. Na przerwie Julka podzeszła do mnie i spytała: -lubisz Adama? -Nie?! -nom, ja też. Wszystkich zaczepia I wtedy ktoś popchnoł mnie na połowę. Julka pomogła mi wstać, a przede mną stała Olka.
-Co ty chcesz Olka? Pytam spocona. -GDZIE JEST MOJA 5 GROSZÓWKA? -c-c-c-oooo? Tak zaczęłam się śmiać z Julką, że aż pani z 1 klasy się zaśmiała jak to usłyszała. Olka odeszła i powiedziała naszej pani, że się z niej śmiejemy. OO Po lekcjach idąc do domu zobaczyłam czarne auto * AUDI* zktórego wysiada może 10-letni PRZYSTOJNY chłopak. Zaczerwieniłam się i szybko pobiegłam za krzaki. Wysiadł, I poszedł w stronę mojego BLOKU. Ja za nim. Wtedy wszedł w teren mojego Bolku. A potem w teren mojej klatki!!!!! Zaczęłam skakać i się śmiać jednocześnie. Potem poszłam do domu.
O dziwo, w domu nie była obiadu a ja na obiady w szkole nie chodzę. Moja młodsza siostra 3-letnia Zosią, latała jak samolot i zbiajała swoje zabawki dookoła siebie. Ja dostałam gęsiej skórki, gdy zobaczyłam że OBCY NUMER do mnie dzwoni pod imieniem: Adam l, czyli z mojej klasy.
Nie odebrała... ale przypomniałaś sobie, o tym chłopaku. I wtedy ADAM ponownie do mnie zadzwonił. Wściekłam się, ale nie odebrałam. -Zuzia! Zosia! Obiad! -no wreszcie. Pomyślałam i wstałam idąc po zupę ogurkową. Kiedy zjadłam, nie wiedziałam co zrobić. Nie byłam bogata. Wręcz BIEDNA. Ale nie aż tak na tyle, żeby żebrać. 50%bieda 50%bogatość ale niska. Wieczorem nie mogłam spać. Myślałam tylko o jednym chłopaku: